Na 100 g czy na porcję — pierwsza pułapka

Wartość odżywcza podawana jest obowiązkowo na 100 g lub 100 ml produktu i to jedyna kolumna, która pozwala uczciwie porównać dwa produkty ze sobą. Producent może dodatkowo podać wartości na porcję — i tu zaczynają się schody, bo wielkość porcji definiuje sam.

Płatki śniadaniowe z porcją zdefiniowaną jako 30 g wyglądają w tabeli skromnie, tyle że 30 g to około trzech łyżek — mało kto nasypuje sobie tyle. Batonik podzielony na „dwie porcje” pokazuje połowę swojej rzeczywistej kaloryczności, choć nikt nie odkłada połowy batonika na później. Zasada jest prosta: porównuj zawsze kolumnę na 100 g, a kaloryczność swojego posiłku licz od tego, ile faktycznie zjadasz.

Warto raz zważyć porcje, które jesz najczęściej. Zaskoczenie bywa spore i zwykle idzie w jedną stronę — porcja „na oko” jest większa niż deklarowana przez producenta.

Lista składników i co mówi jej kolejność

Składniki wymienia się w kolejności malejącej według masy w momencie produkcji. To jedna z najbardziej użytecznych informacji na całym opakowaniu, a jednocześnie najczęściej pomijana. Jeśli cukier stoi na drugim lub trzecim miejscu, jest go w produkcie więcej niż większości pozostałych składników razem wziętych.

Cukier potrafi się jednak ukryć przez rozbicie na kilka pozycji. Syrop glukozowo-fruktozowy, cukier trzcinowy, melasa, zagęszczony sok jabłkowy, dekstroza, maltodekstryna i syrop z agawy to z punktu widzenia bilansu energetycznego wciąż cukry. Rozdzielone na pięć osobnych pozycji lądują niżej na liście niż jeden „cukier” zsumowany — mimo że ich łączna masa się nie zmienia.

Podobnie działa to przy mięsie w wyrobach. „Szynka” z listą zaczynającą się od „mięso wieprzowe 62%, woda, białko sojowe” to inny produkt niż taka, która zaczyna się od „mięso wieprzowe 94%”, choć obie leżą obok siebie w tej samej ladzie.

Tabela wartości odżywczej wiersz po wierszu

Obowiązkowa tabela zawiera siedem pozycji, zawsze w tej samej kolejności:

WierszCo oznaczaNa co zwrócić uwagę
Wartość energetycznaPodawana w kJ i kcalInteresuje Cię kcal — druga liczba, nie pierwsza
TłuszczSuma wszystkich tłuszczówSam w sobie nie jest problemem
w tym kwasy nasyconeCzęść tłuszczu ogółemTa pozycja ma znaczenie zdrowotne
WęglowodanyBez błonnikaW UE błonnik liczy się osobno
w tym cukryCukry proste i dwucukryZawiera też cukry naturalne
BiałkoZawartość białkaPrzy produktach białkowych warto porównać z kaloriami
SólNie sód — sólSód × 2,5 = sól, częsty błąd w przeliczeniach

Błonnik nie jest pozycją obowiązkową, więc jego brak w tabeli nie znaczy, że produkt go nie zawiera — znaczy tylko, że producent go nie podał.

„W tym cukry” — najczęściej mylony wiersz

Ten wiersz obejmuje wszystkie cukry proste i dwucukry, niezależnie od pochodzenia. Znajdzie się w nim zarówno cukier dosypany do jogurtu, jak i laktoza obecna w mleku naturalnie oraz fruktoza z owoców. Dlatego naturalny jogurt bez grama dodanego cukru pokazuje w tym wierszu 4–6 g, a suszone owoce bez żadnych dodatków — kilkadziesiąt gramów.

Etykieta nie rozróżnia cukrów dodanych od naturalnie występujących i jest to jej realne ograniczenie. Rozstrzyga dopiero lista składników: jeśli nie ma na niej cukru ani syropów, cukry z tabeli pochodzą z samego surowca.

Punkt odniesienia, który warto mieć w głowie: WHO zaleca ograniczenie cukrów wolnych do poniżej 10% dziennej energii, a najlepiej poniżej 5%. Przy diecie 2000 kcal to odpowiednio około 50 g i 25 g dziennie. Jedna puszka napoju gazowanego to około 35 g.

Tłuszcze nasycone i utwardzone

Wiersz „w tym kwasy nasycone” niesie więcej informacji zdrowotnej niż tłuszcz ogółem. Oliwa z oliwek i olej palmowy mają identyczne 100 g tłuszczu na 100 g produktu, ale zupełnie inny profil kwasów tłuszczowych i inne znaczenie dla ryzyka sercowo-naczyniowego.

Na liście składników warto wypatrywać określenia „częściowo utwardzony” lub „częściowo uwodorniony” — wskazuje ono na obecność izomerów trans, których spożycie zaleca się ograniczać najbardziej ze wszystkich tłuszczów. W Unii Europejskiej ich zawartość w żywności jest limitowana przepisami, ale samo określenie na etykiecie wciąż bywa sygnałem ostrzegawczym co do jakości produktu.

Hasła z przodu opakowania

Część haseł jest prawnie zdefiniowana i znaczy coś konkretnego, część nie znaczy nic:

  • „Niska zawartość tłuszczu” — poniżej 3 g na 100 g. Definicja prawna, można na niej polegać.
  • „Bez dodatku cukru” — nie dosypano cukru, ale produkt może zawierać dużo cukrów własnych. Sok owocowy jest tu podręcznikowym przykładem.
  • „Light” / „lekki” — o co najmniej 30% mniej danego składnika niż w produkcie porównywalnym. Mniej tłuszczu często oznacza więcej cukru dla zachowania smaku.
  • „Źródło białka” — białko dostarcza co najmniej 12% wartości energetycznej produktu.
  • „Naturalny”, „tradycyjny”, „domowy”, „fit” — nie mają definicji prawnej i nie mówią nic o składzie.

Jak to wygląda w praktyce

Przy zakupach wystarczy odruch złożony z trzech kroków. Najpierw kolumna na 100 g, żeby porównać produkty uczciwie. Potem pierwsze trzy pozycje listy składników, bo to one stanowią większość masy. Na końcu wiersze cukrów i kwasów nasyconych, jeśli produkt ma trafiać do koszyka regularnie.

Przy produktach kupowanych raz na jakiś czas cała ta analiza nie ma większego znaczenia — bilans tygodnia rozstrzyga się na tym, co jesz codziennie. Etykieta jest najbardziej użyteczna przy pieczywie, nabiale, wędlinach i płatkach, czyli tam, gdzie ten sam produkt wraca do koszyka co tydzień przez lata.

Wartości z etykiet warto zestawiać z naszymi tabelami kaloryczności, a wynik odnosić do własnego zapotrzebowania obliczonego w kalkulatorze kalorii.

Opracowano na podstawie rozporządzenia UE nr 1169/2011 o przekazywaniu konsumentom informacji na temat żywności, rozporządzenia nr 1924/2006 o oświadczeniach żywieniowych oraz wytycznych WHO dotyczących spożycia cukrów wolnych. Pełne zestawienie danych liczbowych na stronie Statystyki, a lista publikacji naukowych w zakładce Źródła. Treść ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady medycznej ani dietetycznej.